Przeżywam...
Przeżywam to, że za kilka miesięcy będę musiała się rozstać z moją klasą ( no dobra nie za wszystkimi będę tęsknić, ale jednak xD). Te trzy lata (z niektórymi sześć, z niektórymi nawet dziewięć

jednak przywiązały mnie do tych debili. Jak ja wytrzymam jak pójde do nowej szkoły i nikt na powitanie nie podłoży mi nogi i nie wypowie zdania z podtekstem? I mimo tylu kłótni, i tak ich wszystkich (prawie xD) kocham. Ehhh...nie będzie już spisywania polskiego na chemii, ani tekstów "kto ma matme?". Nie będzie juz spania na biwaku w wu-osobowym pokoju, ani tych wygłupów na dyskotekach i nękania młodszych klas...
Normalnie sie chyba popłaczę...